Nie taki diabeł straszny. :)
2012-02-19 17:23:18
Kuba miał rację, jeśli poradziłam sobie ze statystyką to snowboard też ogarnę.
Znosił więc przez trzy dni moje stany depresyjne, braki motywacji, ale też głośny śmiech i zupełny brak posłuszeństwa.
I teraz wiem, że wystarczy się tylko nie poddawać, a reszta pójdzie sama. :) Z pomocą mojego wyrozumiałego nauczyciela, rzecz jasna.
No to... Kto chce kupić mi deskę? :)
--
Kuba. :)
--
Pierwszy samodzielny raz. :) Później było tylko lepiej. ;p
--
...take it easy
--
klocki na kaca.
--
Zdecydowany autorytet i idol w dziedzinie sportów zimowych. :)
--
Moja niezastąpiona grupa wsparcia.
--
I mój najfajniejszy i najcierpliwszy na świecie Kuba. :)
"Mamo, jesteśmy wszyscy dumni z QQ, bo po trzech godzinach dojechała do połowy stoku!" :)
Dziękuję. :) ;* I za to ściąganie z łóżka, żeby wyjść na stok- też. :)
skomentuj (6)